poniedziałek, 17 października 2016

Jak przetrwać jesień?


Salut tout le monde,

Mamy już jesień... Niestety pogoda nas nie rozpieszcza nadszedł i szczerze nie przepadam za tym okresem. Ale  myślę, że nie jestem jedyna ;)

No cóż czasu nie zmienimy, więc trzeba żyć chwilą i przetrwać ten okres. Poniżej znajdziecie kilka moich sposobów by umilić chwile spędzone w domu, w ciepełku i z dala od jesiennych wiatrów, mrozów, deszczu... ;)



Po pierwsze wiadomo, że gdy jest nam zimno to jemy... Jesienią więcej czasu spędzamy w domu, więc warto ten czas poświecić na przygotowanie swoich własnych, pożywnych posiłków. Ja zaczynam swoją przygodę w blenderem i moim celem jest spożywanie więcej zdrowych koktajli czy smoothies.



Ciepłe napoje grają główne skrzypce każdej jesieni i zimy. Gorąca kawa czy kubek herbaty potrafią rozgrzać nas w mgnieniu oka, a małe magdalenki (przysmak francuzów ) umilą czas naszym kupkom smakowym ;)





Chcąc nie chcąc, jesienią mamy większą chęć na słodkie... Przynajmniej ja tak mam ;(  Pyszna tropézienne  robi robotę ;D 
Swoją drogą wiecie, że to Polak Alexandre Micka wymyślił na nią przepis? Zainspirował się teksturą ciasta, które jadał u swojej babci Polki. Podczas kręcenia jednego z filmów w Saint-Tropez, Brigitte Bardot spróbowała tego wypieku i tak przyczyniła się do rozpowszechnienie go w całej Francji.



No dobra gdy już wyposażymy się w ciepłe napoje i coś do jedzenia warto pomyśleć również o ciepłej piżamie i kapciach. Te poniżej pochodzą z Primarka. Wybór produktów jest tam oszałamiający, a do tego taki piękny i miły w dotyku ;)



Następnym punktem na jesienne wieczory będą książki. Na zdjęciach możecie zobaczyć co aktualnie czytam. Dwie pozycje polskie: ,,Jak przestać się martwić i zacząć żyć" autorstwa Dale Carnegie oraz ,,Mój Paryż moja miłość" Pauliny Wnuk-Cépy ,Polki żyjącej w Paryżu i autorki świetnego bloga http://mamawparyzu.pl/ .
 Do tego mam też jedną pozycję francuską ,, Le petit prince" (Antoine de Saint-Exupéry), aby z francuskim oswajać się również poza pracą ;)



Nie wiem jak Wy, ale ja jesienią wypalam tony świeczek. Lubię otaczać się światełkami z każdej strony, gdy za oknem co raz wcześniej robi się ciemno ... Do tego przydają się nie tylko świeczki, ale i cotton balls, lampiony i tego typu lampki.



To tyle na dziś, ja zmykam do pracy, a Wam życzę udanego poniedziałku i tygodnia pełnego energii. Mam nadzieję, że dzięki takim jesiennym wieczorom, z kubkiem ciepłej herbaty, w mięciutkiej piżamie i ciekawej książce w ręku,  naładujecie baterię i przetrwacie mroźne dni ;)

Bisous,
J.