niedziela, 20 marca 2016

Wady i zalety mieszanych związków







Witajcie!

Jak już zauważyliście w temacie, dzisiejszy post chciałabym poświęcić pozytywnym i negatywnym aspektom bycia w związku z osobą odmiennej narodowości od naszej. Przemyślenia te oparte są o moje własne doświadczenia (jestem w związku z Francuzem) jak i obserwacje związków mieszanych w mojej rodzinie i kręgu znajomych. 

A więc mieszać czy nie mieszać? ;)

To kwestia bardzo indywidualna, ale miłości się nie wybiera i strzała amora lubi w nas trafiać w najmniej oczekiwanym momencie;). 

Jakie mogą być więc  wady  mieszanych związków według mnie?

  • Bariera językowa. Nie jest łatwo poznać kogoś lepiej gdy mamy problem ze zrozumieniem co ta osoba do nas mówi lub gdy nie znajdujemy słów w obcym języku by opisać swoje emocje. W sytuacji gdy tylko jedna z osób w parze mówi w swoim ojczystym języku, mogą  występować problemy z interpretacją. Twój wybranek właśnie się uśmiechnął? Czy powiedział jakiś żart, którego nie zrozumiałaś, a może masz coś między zębami? Nie masz zielonego pojęcia? Nie pozostaje Wam nic innego jak zacząć mówić w jednym języku;)  W moim związku to ja muszę mówić po francusku bo gdy  T. zaczyna wysyłać mi wiadomości "po polsku" to wygląda to mniej więcej tak : tsesch, co tam co rubish? dobj spawal?, bouziaki a tu mama,  dobranot y bouyaki. Oczywiście pomocą zawsze służy wujek tłumacz Google ale osobiście nie polecam. Przykład? W jednym z maili od T. dostałam takie powitanie : Moje zbawienie polski co miało być tłumaczeniem zwykłego Salut ma polonaise ;)

  • Różnice kulturowe i religijne. Nasza religia, tradycje i pewne zachowania wyniesione z rodzinnego domu mogą stanowić problem w mieszanych związkach. Jest to też częsty powód konfliktów między dwojgiem ludzi, którzy mimo tego,że się kochają  mają odmienne zdane w pewnych kwestiach, a wszystko dlatego, że od małego wmawiało im się inne wartości. Zbyt wiele różnic może w konsekwencji prowadzić do rozpadu związku (ewentualnie któraś ze stron musi "się poświęcić" i przyjąć wartości wybranka/ki ).  Na moje szczęście Francja od Polski nie różni się aż tak bardzo, a różnice między nami są powodem bardziej zabawnych sytuacji niż konfliktowych. Mała anegdotka: na początku tego roku napisałam na drzwiach swojego mieszkania symbol religijny K+M+B 2016r. a parę dni wcześniej zainstalowano mi Internet. Mój luby skojarzył fakty i widząc ten symbol na drzwiach spytał, czy to jest kod do WiFi i czemu zapisałam go na drzwiach... Padłam ze śmiechu i uwierzcie mi, że zajęło mi chwilę zanim pozbierałam się z podłogi ;D

  • Różne miejsca zamieszkania. Ileż to znamy przypadków, że z miłości ktoś za kimś przemierza setki kilometrów? Dużo, oj bardzo dużo. Szczególnie ludzie na emigracji mogą opowiadać takie historie godzinami. A co zrobić gdy to przydarzy się własnie nam? No cóż ktoś musi się do kogoś przeprowadzić, albo trzeba wspólnie zmienić miejsce zamieszkania i uwić to swoje wspólne gniazdko na neutralnym terenie. Tu pojawia się dodatkowy stres związany ze zmianą kraju, otoczenia, opuszczeniem swojej rodziny, przyjaciół i znajomych. Należy uregulować wiele spraw prawnych co może ciągnąć się latami. Szukanie godziwej pracy bez dobrej znajomości języka i budowanie nowych relacji  w obcym dla nas społeczeństwie bywa dość ciężkim doświadczeniem. Ale czego się nie robi z miłości ;)


  • Sprzeciw rodziny i znajomych. Brak wsparcia ze strony bliskich w ciężkich chwilach na pewno nie ułatwia spawy. Nasi rodzice chcą dla nas jak najlepiej, więc wyobrażając sobie przyszłego zięcia czy synową myślą zdecydowanie  o kimś z  otoczenia lub podobnej klasy społecznej bo to "najbezpieczniejsza" opcja. Swoimi wyobrażeniami raczej nie wychodzą poza granice kraju, więc nasz związek z obcokrajowcem może być dla nich sporym szokiem i powodem do zmartwień. A co na to znajomi i przyjaciele? Ktoś Ci powiedział, że Marysi brata siostra wyszła za Włocha, Francuza,  Anglika czy innego nie-Polaka i była nieszczęśliwa? Widocznie nie miała szczęście bidula albo źle trafiła bo w każdym państwie znajdzie się tych dobrych i złych ludzi. 









Tyle problemów z tymi mieszanymi związkami zatem jakie mogą być ich zalety? Jest ich mnóstwo;)

  • Dwujęzyczność (lub nawet wielojęzyczność). Tak jak na początku związku język może stanowić problemy w porozumiewaniu się, tak na jego dalszym etapie może wpłynąć na nasz rozwój osobisty. Nic tak nie motywuje do nauki języków jak nasz ukochany/a, dlatego będąc w związku z osobą innej narodowości łączymy przyjemne z pożytecznym (mój T. wręcz uwielbia uczyć mnie nowych słówek i wyrażeń a ja nie mogłam wymarzyć sobie lepszego nauczyciela francuskiego ;)). Dodatkowo dzieci z takich związków mają jeszcze lepiej bo już od urodzenia posługują się dwoma językami.

  • Wielokulturowość. Żyjąc z partnerem o odmiennej kulturze od naszej poszerzamy swoją wiedzę i otwieramy się na świat. Chcąc poznać lepiej naszego wybranka/kę musimy zrozumieć jego kulturę, zwyczaje i tradycje. Myślę,że to jedna z ważniejszych zalet mieszanych par, gdyż w ten sposób mamy szansę spojrzeć z innej perspektywy na rzeczywistość. Stajemy się bardziej tolerancyjni dla odmienności i staramy się najpierw ją zrozumieć a potem ewentualnie oceniać. Wielokulturowość wiąże się też z rozpowszechnianiem swojej kultury i tradycji, więc pary mieszane często obchodzą podwójnie podobne święta (jeśli wypadają w innych terminach ) lub celebrują i odkrywają całkiem nowe święta dla jednej ze stron. 

  • Podróżowanie i poznawanie nowych miejsc. W przypadku gdy para mieszka w dwóch różnych państwach będzie ona podróżować znacznie częściej niż pary tej samej narodowości (nie licząc podróży związanych z wykonywanym zawodem). Mimo dużej odległości zakochani zawsze znajdą sposób, żeby spędzić razem parę chwil, nie ważne w której części świata ;) Odwiedzanie rodzinnych stron jednej osoby z pary również jest powodem do zwiedzania i odkrywania nowych miejsc z zupełnie innej perspektywy.

  • Dwa domy. W momencie gdy jedna osoba z pary przeprowadza się do kraju swojego wybranka/ki zaczyna traktować to miejsce jako nowy dom. Z drugiej strony ta sama osoba będzie dalej uznawać swoje rodzinne strony za dom. Przykładowo sama często się łapię  na tym, że będąc w Polsce opowiadam co dzieje się u NAS we Francji, a będąc we Francji mówię jak to jest u NAS w Polsce ;)

  • Zmiany. Czasem, w życiu trzeba coś zmienić. Zmiany robią nam dobrze. Z miłości zmieniamy miejsce zamieszkania, kraj, pracę, styl życia, nawyki. Mieszane związki powodują, że wychodzimy poza pewien schemat i szukamy czegoś innego. Każda taka zmiana uczy nas czegoś o nas samych i zmienia nasze myślenie.

Mieszane związki nie szokują już tak bardzo jak miało to miejsce jeszcze kilkadziesiąt lat temu, jednak są one wciąż pewnego rodzaju wyzwaniem. Myślę,że nie każdy jest na tyle silny psychicznie aby przetrwać w takim związku.

Jednak bez względu na narodowość czy pochodzenie naszego partnera najważniejsze jest wnętrze drugiej osoby i to, w jaki sposób nas traktuje.






A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Jesteście lub byliście w mieszanym związku? 

Pozdrawiam ;) J.