środa, 30 listopada 2016

Filmy z Paryżem w tle.






Witajcie Kochani,

Jesień w pełni co nie zachęca nawet na wyściubienie nosa z domu. Jeśli chcecie wiedzieć jak ją przetrwać to zachęcam zajrzeć  TUTAJ :) Oprócz propozycji podanych w moim poprzednim poście dodam dziś parę propozycji filmowych.


Propozycje  filmów z Paryżem w tle!


W te jesienne wieczory będziecie mogli/ły przenieść się na paryskie ulice bez ruszania się z domu ;) Osobiście uwielbiam oglądać takie filmy, w których odnajduję znane mi budynki, zabytki i zakątki Paryża. Dodatkowo warto oglądać je w wersji oryginalnej dla podszkolenia języka i osłuchania się z wymową. Mam nadzieję, że i Wam się spodobają.


Zapraszam!



1. Pierwszą pozycją zdecydowanie będzie magiczny film Amelia (fr. Le Fabuleux Destin d'Amélie Poulain)  zrealizowany przez Jean-Pierra Jeuneta. Magiczny nie tylko pod względem historii jaką opowiada, ale i pod względem dźwiękowym ( sam soundtrack filmu można słuchać godzinami) i wizualnym (stwierdzenie, że Paryż jest niesamowitym miastem nabiera tu prawdziwego sensu).







2. To jeden z moich ulubionych francuskich filmów- Nietykalni (fr. Les Intouchables). Film reżyserii Oliviera Nakache’a i Érica Toledana  jest oparty na prawdziwej historii. Większość z Was na pewno już go zna, ale ja z chęcią do niego wracam bo jest po prostu mega zabawny ;)




3. Kultowy film  Woody’ego Allena też pewnie już znacie, a kto nie zna musi koniecznie poznać! O północy w Paryżu czyli Minuit à Paris przedstawia najlepsze smaczki z miasta miłości, literatury i kultury. Przy okazji pozwala przenieść się do klimatu lat dwudziestych XX wieku.




4. Film ukazuje życie w Paryżu w latach 90 tych, średnio lub bardziej zamożnych żydów i nie tylko.  Odkryłam go dzięki mojemu Francuzowi. La Vérité si je mens ! to zabawna historia grupki  przyjaciół, która za wszelką cenę chce się wzbogacić. Kultowe sceny i teksty z tego filmu notorycznie przewijamy z moim lubym w codziennych sytuacjach, la vérité ;) Zobaczcie sami bo powstały aż 3 części tego filmu.







5.  Kolejny mniej zabawny, a bardziej realistyczny film to odzwierciedlenie tego co dzieje się na paryskich przedmieściach. Tytuł to Nienawiść (fr. La Haine). Ukazuje on nienawiść mniejszości etnicznych do francuskich stróży prawa.  Akcja opowiada o najważniejszym dniu w życiu trójki jego przyjaciół - Żyda, Murzyna i Araba.



6. Następna propozycja to melodramat Zakochany Paryż (fr. Paris, je t'aime) , który składa się z  osiemnastu krótkich historii miłosnych. Wszystko dzieje się w różnych dzielnicach Paryża i przedstawia różne oblicza miłości. Stworzony został przez kilku znanych reżyserów jak i można ujrzeć w nim wielu znanych aktorów tj.: Natalie Portman, Gerard Depardieu, Steve Buscemi, czy Juliette Binoche.







7. Tożsamość Bourne'a (fr. La Mémoire dans la peau) większość z Was też już pewnie zna lecz warto obejrzeć ten film jeszcze raz by wyłapać w nim paryskie scenerie no i boskiego aktora Matt'a Damon'a ;)





To już wszystkie propozycje na dziś. Mam nadzieję, że miło spędzicie mroźne wieczory z kubkiem gorącej herbaty i jednym z filmów z Paryżem w tle. 

Napiszcie koniecznie w komentarzu jakie są wasze best off w paryskim klimacie, to i ja skorzystam ;)


Bisous,
J.


niedziela, 30 października 2016

Halloween w parku Disneyland Paris



Witajcie!

Dziś mamy Halloween, czyli amerykański zwyczaj związany z maskaradą. Park Disneyland, jako firma wywodząca się właśnie w Ameryki, nie może przejść obojętnie obok tej daty. Tak więc, już od końca września można było zauważyć tu wszechobecne dekoracje nawiązujące do tego zwyczaju.

Poniżej mam dla Was kilka smaczków w postaci zdjęć i video znalezionych sieci.W przeciwieństwie do zdjęć, nagrania nie są moje bo szczerze mówiąc nie miałam ochoty, w dniu wolnym od pracy, spędzić całego popołudnia na wyczekiwaniu na każdy spektakl ... Rozumiecie, prawda? ;)

Wiosną dodałam też post o Magicznej Wielkanocy w Disneylandzie, widzieliście?:)

Fotorelacje zaczynamy od głównej ulicy parku Main Street, która wita Nas zaraz po przekroczeniu bramek wejściowych.


Figurki przyjaznych duszków prowadzą nas w stronę Zamku Śpiącej Królewny.





















Na Halloween powstała również specjalna parada ( oddzielna od tej tradycyjnej o 17.30 ).










Po prawej stronie zamku na Halloween powstała specjalna "straszna konstrukcja" gdzie wszystkie złe postacie z bajek robią wielkie show!




Na YouTube macie sporo nagrań tego spektaklu:





W sklepikach można kupić rożne dyniowe gadżety.









Każdego ranka w parku można zrobić sobie zdjęcie z różnymi przyjaźniejszymi postaciami z bajek. W okresie Halloween mają one inne stroje i pomarańczowe elementy niż zwykle.









To tyle na dzisiaj, mam nadzieję,że przeniosłam Was na chwilę do innego świata. Nawet jeśli Halloween nie jest tak bardzo popularnym zwyczajem w Polsce jak w Stanach, to życzę Wam udanego wieczoru.
 A jeżeli lubicie się przebierać i malować w tym okresie, to czekam na Wasze pomysły. Pokażcie lub opiszcie w komentarzu jakie przebranie wymyśliliście na ten rok ;)




poniedziałek, 17 października 2016

Jak przetrwać jesień?


Salut tout le monde,

Mamy już jesień... Niestety pogoda nas nie rozpieszcza nadszedł i szczerze nie przepadam za tym okresem. Ale  myślę, że nie jestem jedyna ;)

No cóż czasu nie zmienimy, więc trzeba żyć chwilą i przetrwać ten okres. Poniżej znajdziecie kilka moich sposobów by umilić chwile spędzone w domu, w ciepełku i z dala od jesiennych wiatrów, mrozów, deszczu... ;)



Po pierwsze wiadomo, że gdy jest nam zimno to jemy... Jesienią więcej czasu spędzamy w domu, więc warto ten czas poświecić na przygotowanie swoich własnych, pożywnych posiłków. Ja zaczynam swoją przygodę w blenderem i moim celem jest spożywanie więcej zdrowych koktajli czy smoothies.



Ciepłe napoje grają główne skrzypce każdej jesieni i zimy. Gorąca kawa czy kubek herbaty potrafią rozgrzać nas w mgnieniu oka, a małe magdalenki (przysmak francuzów ) umilą czas naszym kupkom smakowym ;)





Chcąc nie chcąc, jesienią mamy większą chęć na słodkie... Przynajmniej ja tak mam ;(  Pyszna tropézienne  robi robotę ;D 
Swoją drogą wiecie, że to Polak Alexandre Micka wymyślił na nią przepis? Zainspirował się teksturą ciasta, które jadał u swojej babci Polki. Podczas kręcenia jednego z filmów w Saint-Tropez, Brigitte Bardot spróbowała tego wypieku i tak przyczyniła się do rozpowszechnienie go w całej Francji.



No dobra gdy już wyposażymy się w ciepłe napoje i coś do jedzenia warto pomyśleć również o ciepłej piżamie i kapciach. Te poniżej pochodzą z Primarka. Wybór produktów jest tam oszałamiający, a do tego taki piękny i miły w dotyku ;)



Następnym punktem na jesienne wieczory będą książki. Na zdjęciach możecie zobaczyć co aktualnie czytam. Dwie pozycje polskie: ,,Jak przestać się martwić i zacząć żyć" autorstwa Dale Carnegie oraz ,,Mój Paryż moja miłość" Pauliny Wnuk-Cépy ,Polki żyjącej w Paryżu i autorki świetnego bloga http://mamawparyzu.pl/ .
 Do tego mam też jedną pozycję francuską ,, Le petit prince" (Antoine de Saint-Exupéry), aby z francuskim oswajać się również poza pracą ;)



Nie wiem jak Wy, ale ja jesienią wypalam tony świeczek. Lubię otaczać się światełkami z każdej strony, gdy za oknem co raz wcześniej robi się ciemno ... Do tego przydają się nie tylko świeczki, ale i cotton balls, lampiony i tego typu lampki.



To tyle na dziś, ja zmykam do pracy, a Wam życzę udanego poniedziałku i tygodnia pełnego energii. Mam nadzieję, że dzięki takim jesiennym wieczorom, z kubkiem ciepłej herbaty, w mięciutkiej piżamie i ciekawej książce w ręku,  naładujecie baterię i przetrwacie mroźne dni ;)

Bisous,
J.

czwartek, 15 września 2016

Aktywne wakacje i pierwsza wizyta mojego Francuza w Polsce!



Bonjour les Amis,




Na początek, dla umilenia czasu, odpalcie sobie nasz tegoroczny hit wakacji bo post zawiera sporo zdjęć;)



Przez mój urlop byłam trochę nieobecna na blogu, ale już wracam z kolejną sporą dawką zdjęć z podróży. Tym razem wybraliśmy się z moim Francuzem na 9 dni do POLSKI. Tak, tak, taki los Polaka na emigracji, że każdą możliwą okazję i dłuższy urlop spędza tam skąd pochodzi. 

Ale nie ma co narzekać bo nasza Polska też jest piękna i był to bardzo aktywny wyjazd, więc zamiast odpoczywać to codziennie byliśmy w ruchu ;) Niekiedy rano mój T. powtarzał, że już nie wytrzyma tego wczesnego wstawania w wakacje, że musi się w końcu kiedyś wyspać.. ;)) 






T. ciężko znosi loty samolotem ... :)



Ale nie było czasu na sen bo już dzień po przylocie do Polski byliśmy w podróży na Pomorze. Dodam, że pochodzę z Podlasia, więc taka wycieczka, mimo że samochodem, trwała cały dzień... 

W drodze do mojej rodziny, gdzie mieliśmy nocować, zajechaliśmy do Malborka by zwiedzić piękny średniowieczny zamek krzyżacki. Szczerze mówiąc często przejeżdżałam koło tego zamku, ale nigdy nie zwiedzałam go od środka, a dodatkowo tego dnia były urodziny mojej mamy, więc postanowiliśmy wybrać się tam całą trójką. Cena wstępu to około 15zł/os , zależnie od sezonu i trasy zwiedzania.





Byłam zachwycona jak dużo pracy włożono w rekonstrukcję zamku po II wonie światowej. Audioprzewodnik opowiedział nam wszystkie ciekawostki i historię każdego zakątka. Swoją drogą to świetna propozycja zwiedzania bo możemy robić to w swoim tempie a turyści z zagranicy, tak jak mój Francuz, mają okazję usłyszeć te same historie w ich ojczystym języku. 

















Kaplica zamkowa podczas II wojny światowej została poważnie uszkodzona. Prace konserwatorskie zakończono w tym roku i dla porównania znalazłam zdjęcia z początkowych etapów rekonstrukcji LINK  .









Najpiękniejszy widok zawsze jest z góry.





Wejście na wierzę zamku nie było ani łatwe ani też darmowe (cena 8zł/os.) , ale na pewno warte takiego widoku na zamek i cały Malbork.






To też musiałam uwiecznić ... ;)




Następnie udaliśmy się na noc do mojej rodziny, która mieszka w Kościerzynie. Nieopodal tego miasta położona jest miejscowość, gdzie można spotkać niesamowite rzeczy, np widzieliście kiedyś dom do góry nogami, największy fortepian albo najdłuższą deskę świata? Nie?! To musicie koniecznie udać się do skansenu w Szymbarku. Dodatkowo zagłębicie się tam w kulturę Kaszub, poznacie historię i język kaszubski. Cena wstępu 18zł os. dorosła.













Następnego dnia pogodna znacznie się poprawiła, więc wybraliśmy się na zwiedzanie Gdańska.



Historyczne śródmieście i przepiękne renesansowe kamieniczni zapierają dech w piersiach za każdym razem gdy tam jestem.













Bursztynowe pamiątki i biżuterię można kupić w każdym zakątku starego miasta.






Będąc w centrum musieliśmy oczywiście sprawdzić widok na miasto z góry, dlatego udaliśmy się na koło widokowe z tego zdjęcia. Cena za bilet normalny to 25zł (=ok. 4 obroty koła).







Będąc na najwyższym punkcie tegoż koła widokowego w oddali można było nawet zobaczyć morze .




Później standardowo fotka z Neptunem i jeszcze więcej pięknych kamienic.






Po Gdańsku przyszedł czas oczywiście na morze, plażę i molo w Sopocie! Bilet wstępu na molo to 7,50 zł ;)












Resztę wolnego czasu spędziliśmy na Podlasiu z rodziną i znajomymi. Niestety czas nas bardzo ograniczał, ale starałam się poświęcić każdemu z bliskich chociaż kilka godzin czy minut na rozmowę. Ludzie na emigracji pewnie zrozumieją mnie, że to nie lada wyczyn nadrobić stracone miesiące w kilka dni...


Pewnie ciekawi Was co myśli mój chłopak po pierwszej wizycie w Polsce? Ogólnie był zachwycony. Bardzo smakowała mu polska kuchnia i kazał mi zabrać większość przepisów ze sobą do Francji ;) Stwierdził, że Polacy są bardzo mili i gościnni. Porównywał życie paryżan w zatłoczonym i wielokulturowym mieście do spokojnego życia Polaków w miastach i wsiach. Swoją drogą był dość zaskoczony brakiem tak wielkiej mieszanki narodowościowej, do której przywykł we Francji.

Z drugiej strony zauważył też tragiczny stan polskich dróg w trakcie naszych wycieczek i masę dróg w budowie. Zdziwił go również fakt, że Polacy lubią sobie dorobić na każdym kroku np. gdy zajechaliśmy na pewien parking, który w rzeczywistości był kawałkiem wykarczowanego terenu, siedział sobie dziadek z kasą fiskalną i pobierał opłaty za postój w tym miejscu. Wydało mu się również absurdalne płacenie za wstęp na molo w Sopocie bo porównał to do sytuacji gdy typowy turysta w Paryżu, który chcąc przejść się po Polach Elizejskich musiałby uiścić na wstępie opłatę ... Akurat tu przyznaję mu rację bo podczas naszego pobytu w Polsce wielokrotnie musieliśmy płacić za drobne udogodnienia .

Natomiast najbardziej podobał mu się fakt, że w Polsce przygotowujemy wiele rzeczy z produktów pochodzących z pewnego źródła. Przykładowo spora część mojej rodziny mieszka na wsi, więc robią przetwory i konfitury z własnych owoców i warzyw. Nie obyło się też bez wizyty na farmie pełnej zwierząt hodowlanych ;)






Mes Amis, to tyle na dziś. Mam nadzieje, że spodobała Wam się moja relacja z pobytu w Polsce. A czy Wy znacie opinie zagranicznych turystów na temat Polski?  Mam nadzieję, że Wasze wakacje minęły równe aktywnie i nie wahajcie się napisać w komentarzu, co robiliście i gdzie byliście tego lata.

À bientôt,

J.